Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rugby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rugby. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2009

Zaczęło się. Nasi reprezentanci spotkali się w bojowych nastrojach w samo południe w warszawskim hotelu Victoria praktycznie w komplecie. Zanim zaczęli przygotowania do niedzielnego meczu z drużyną Czech, kolejnego w cyklu eliminacji do Mistrzostwa Świata w Nowej Zelandii, spotkali się z dziennikarzami na konferencji prasowej. Wśród uczestników tego spotkania byli m.in. nasza słynna medalistka olimpijska Irena Szewińska oraz utytułowany pięściarz Dariusz "Tiger" Michalczewski, który postanowił spróbować swoich sił w rugby, przy okazji pokazowego spotkania poprzedzającego mecz naszych Orłów na Polonii.
Po konferencji ekipa udała się na posiłek, a następnie o godzinie 16:00 wyruszyła na boisko AWF, by tam przeprowadzić wspólny trening z lokalną drużyną - Bemowem AZS AWF Warszawa.
Trening miał formę gry kontrolnej, a jego celem było przećwiczenie kilku wariantów taktycznych. Stołeczny rywal - Mistrz Polski sprzed roku zagrał bardzo ambitnie, spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3 w przyłożeniach, lecz to nie rezultat,a realizacja przedmeczowych założeń, była najważniejsza. Reprezentacja zagrała dobrze w ofensywie, mniejszy nacisk został położony na grę obronną. Jajo na pole punktowe przeciwnika zaniósł dwukrotnie Tomasz Rokicki, raz Konrad Jarosz. Po treningu obie ekipy przekąsiły wspólnie po owocu i napiły się ciepłej herbaty.
Mimo luźnego charakteru gry, nie obyło się bez mocnych słów ze strony trenera Tomasza Putry. O jego niektórych sformułowaniach krążą wśród zawodników liczne anegdoty.
Po kolacji odbyło się "tradycyjne" oglądanie treningu, podczas którego zawodnicy analizują swoje zagrania i ustalają rozwiązania taktyczne. Nad jakością materiału filmowego czuwa oraz organizacją treningu czuwa niestrudzony asystent trenera, Wiesław Woronko.
Później zawodnicy, zmęczeni po podróży i grze kontrolnej, udali się na odpoczynek.

Rugby? Rugby... Rugby!

Każdy słyszał kiedyś o rugby, ale mało kto tak naprawdę wie o co w tym chodzi i z czym to się je. Gdy mówię, że gram w rugby ludzie z reguły myślą, że chodzi o tę grę w której nosi się śmieszne hełmy i zbroje, mówią że najbardziej podobają im się gole lub pytają, gdzie trzymamy te wszystkie konie.. O ile w pierwszym przypadku można ich jeszcze zrozumieć, ostatecznie w futbolu amerykańskim piłka też jest jajowata, a gra kontaktowa, o tyle pozostałe skojarzenia są dość zabawne. A więc co to jest to tajemnicze rugby?

Mówi się o tym sporcie, że to chuligańska gra dla gentlemanów (podczas, gdy piłka nożna to gentlemańska gra dla chuliganów), że jest to najbardziej zespołową ze wszystkich dyscyplin, że to sport dla każdego – wysokiego, niskiego, szczupłego i krępego (jedynym koniecznym warunkiem jest waleczne serce), że rugbysta to skończony atleta – zwinny jak judoka, silny jak zapaśnik, o motoryce lekkoatlety itp., że Puchar Świata w rugby to 3 pod względem oglądalności (po Mistrzostwach Świata w piłce nożnej oraz Olimpiadzie) impreza sportowa na świecie, że rugby jest w wielu krajach sportem narodowym.. To wszystko prawda.

Rugby narodziło się w Angielskiej miejscowości o nazwie.. Rugby, gdy podczas meczu piłki nożnej pewien sfrustrowany postawą swojej drużyny zawodnik William Webb Ellis, postanowił wziąć sprawy, a co za tym idzie – piłkę, w swoje ręce. Z futbolówką pod pachą wbiegł do bramki rywala dając początek tej wspaniałej dyscyplinie sportu.

Rugby to zespołowa gra walki, 15 (lub 7 w olimpijskiej odmianie) zawodników z każdej strony toczy zażartą walkę o każdy metr boiska. Symbolem rugby jest jajowata piłka, którą można rzucać (tylko do tyłu!), kopać, nosić i przykładać na polu punktowym przeciwnika (to jest zdecydowanie najprzyjemniejsze). Rugbyści na boisku grają twardo, ale zgodnie zasadami, nie symulują fauli, nie kłócą się z sędzią, szanują rywala. Nawet, gdy podczas meczu puszczą nerwy, to po jego zakończeniu zawodnicy podają sobie ręce w przyjacielskiej atmosferze, podczas słynnej 3 części meczu. Gra doskonale rozwija ogólną sprawność (ze względu na wiele zróżnicowanych elementów gry), cechy wolicjonalne i zmysł taktyczny. Jednak aby naprawdę poznać czym jest ten sport, trzeba doświadczyć go na żywo!